PIES W MIEŚCIE. JAK MU POMÓC ?

Trochę wstępu- osoby z IG czy FB już go przeczytały 😊

Po przeprowadzce spod poznańskich lasów i pól, znaleźliśmy się w centrum miasta w Starogardzie. Codzienne spacery pełne dźwięków przyrody, zastąpił szum aut. No „lepiej” być nie mogło dla mnie, a co dopiero dla psa, który to wszystko czuje bardziej… no ale bywa i tak. Jak to mówią: ”oka nie wyjmesz”

Chce opisać Wam na naszym przykładzie co pomogło, bo wiem jak wiele piesków mierzy się ze spacerami w centrum miast i jak często czują się zagubione i samotne. Te które przychodzą do mnie na zajęcia i także te które mijam na ulicy. Oczywiście jest masa psiaków, które świetnie sobie radzą, ot tak lub zostały do tego przygotowane lub mają swoich Opiekunów za którymi podążają bo im ufają i wtedy miasto staje się „łatwiejsze”😉 a także jak zrobiłam ankietę na relacji, dużo osób o to poprosiło więc nie ma lepszej motywejszyn- lecimy.

Nasze spacery to teraz głównie głośne ulice. A także aby dojść w jakieś sensowne ciche miejsce, którego za bardzo w pobliżu niestety nie ma, także są głośne ulice. Może park… ale mimo, że jest tam ciszej- jest tak masa bodźców- psy, ludzie, słyszalne auta wokół, hulajnogi, no masa… oczywiście nie spacerujemy tylko głównymi ulicami- są również te boczne- z ujadającymi pieskami przy płotach lub osiedlowe.. czyli chcąc nie chcąc „CENTRUM MIASTA Z PSEM”- JAK TO OGARNĄĆ?

W każdym razie, to że Chackiemu było ciężko na początku, widziałam jak zachowywał się na spacerach- szybko chodził, pobudzały go zapachy, na tyle, że do nich ciągnął, zaczął reagować na psy, wypatrywać koty lub ptaki na ulicy- chcąc je pogonić, mówię:” ooo, mamy co robić”.

I to nie był brak posłuszeństwa to było wszystko „cięższy czas” dla psa- zmiana domu, otoczenia, dużo nowych bodźców na spacerach, zmiana schematów, rozkładu dnia, nasze emocje, mniej lub krótsze spacery przez pewien okres czasu w związku ze zmianami organizacyjnymi w życiu- mniej czasu dla psa.

I oczywiście od razu zadziałaliśmy 😊

Wskazówki, które opiszę Wam poniżej są bardzo pomocne, uniwersalne, aby je zastosować lub aby dały Wam do myślenia. Wszystko też zależy, czy chcecie uczyć psa miasta, czy już mieszkacie w centrum, czy to szczeniak, czy pies z doświadczeniami.

Jednak to co jest najważniejsze- do tej pory, przed przeprowadzką, poza spacerami na łonie natury, brałam Chacka raz na jakiś czas w miasto, spacerowaliśmy przy ulicy, jeździł z nami na wakacje, i mieszkał 1,5 roku swojego życia w centrum Poznania na Ratajach- więc on żyćko zna. I dlatego poprawa jego samopoczucia zajęła nam „chwilę”. Po prostu kwestia ustalenia zasad, przypomnienia mu pewnych schematów, przywyczajenia, no i ja jako obecny Opiekun obok. I mimo tego, że był przygotowany, potrzebował także czasu, ja też….

 

Zatem: JAK PRACOWAĆ I POMÓC PSU W MIEŚCIE? No i trochę o nas 😊

1. Jak tylko mogę chodzimy w „CICHE MIEJSCA”, poszukałam takich w okolicy, gdzie dzieje się trochę mniej.

A także pory dnia- jeśli mam możliwość- idziemy tam, gdzie także jest mniej bodźców.

I już podpowiedź dla Ciebie- jeżeli dane miejsce jest dla psa „za ciężkie”- wybierz się z nim tam w porze, gdy niewiele się dzieje. Będzie miał okazję sobie powęszyć na spokojnie, na pewno obniżyć emocje w danym miejscu, które nie będą mu się kojarzyły tylko z ogromem bodźców, które musi ogarnąć.

U Chacka motywacja do spaceru była większa od dyskomfortu- i spacer może trwać długo. Jednak będą psy co z każdą minutą będą miały coraz gorsze samopoczucie – albo z każdym bodźcem będą przerażone, albo też nakręcone- wtedy czas spaceru skracamy. Częściej, a krócej.

2. Tereny zielone z dala od bodźców.

Las, ścieżki mniej uczęszczane, gdzie mogę puścić Chacka luzem, aby biegał własnym tempem, eksplorował, relaksował się, odpoczął od miejskiego zgiełku. Układ nerwowy psa tego potrzebuje. Większość psów przez to, że ma to zbyt rzadko, wcale lub „od święta” jest po prostu psem nerwowym.

Taaaaak, będą pieski które mają problemy także na łonie natury, bo bardzo się pobudzają zapachem zwierzyny, takie które nie potrafią korzystać z wolności i się nakręcają przestrzenią. Dla których tak zwana dekompresja- nie będzie w danym momencie pomocna. Tutaj trzeba to przepracować, ale dla takich piesków kolejne, niżej wymienione punkty będą odpowiednie 😊

3. OBSERWACJA, nie ciągły ruch.

Pies poza nosem dużo pracuje oczami. Pamiętam to pytanie z egzaminów- jaki zmysł pies uruchamia jako pierwszy- i to nie nos, węch. A oczy! Węszenie wiadomo- zapoznaje się z terenem, eksploruje, luzuje sobie. Ale trzeba się czasem zatrzymać i se wszystko przetrawić w główce, po prostu obserwując, na spokojnie opatrzeć się z danym bodźcem, że jest i co z tego. Także warto czasem się zatrzymać z psem, nie tylko pędzić- pokazać te bodźce, pokazać że są, że jest je w stanie „ogarnąć”.

Jednak wcześniej trzeba też nauczyć go takiego zatrzymania, tzw. nicnierobienia- bo będą pieski dla których takie zatrzymanie już samo w sobie będzie stresem,

4. BAZA.

Komendy, hasła i komunikacja która została wcześniej przerobiona w miejscach, sytuacjach, że pies wiedział czego się od niego wymaga. Bo nie nowością jest, że ktoś kto nigdy nie uczył psa chodzenia przy nodze, nagle każe mu być blisko jak przechodzą przez przejście dla pieszych.

Podstawowe rzeczy jak: reakcja na imię, komenda zwalniająca, chodzenie przy nodze, stop- zatrzymanie się, zostawanie w miejscu, rezygnacja, przywołanie- trzeba przerobić zanim zacznie się ich wymagać.

To jest komunikacja z psem, pies to zna i wie jak ma się zachować w danym momencie. Czuję się też dzięki temu bezpieczniej. Jest mu po prostu łatwiej, gdy idąc uwiązany na smyczy z kimś, kogo rozumie- co ten od niego wymaga.

I tak właśnie komendy bardzo nam pomogły. Robimy sobie najczęściej na co dzień bez nagródek. Jednak teraz przez pewnien czas, jako że było ciężko wróciłam do karmy i/lub smaczków. Dla Chacka jedzenie to duża nagroda- pomogło w skupieniu 😉 i zawsze jakiś dodatek fajny dla psiaka.

U nas zabawki nie, ale są pieski, które jak niosą w pyszczku zabawkę lub „coś” pomaga im się to regulować. Myślę, że jako sytuacja przejściowa jest jak najbardziej okej. Kojarzę to sobie z papieroskiem w chwilach stresu- dlatego sytuacja przejściowa na czas nauki i zdobywania innych skili.

Dla psa fajnie jest wynosić znane w nieznane. Najłatwiej jak są to zadania, komendy, elementy, które lubi robić kojarzy je z bezpieczeństwem i dobrymi skojarzeniami. U psiaków nieśmiałych czasem pomagał kocyk, legowisko- i tam sobie ćwiczyliśmy odsyłanie, miska, mata węchowa- do której był zwalniany do jedzonka, i wiele innych.

Może to być komenda, gdzie piesek wchodzi nam między nogi , gdy coś trudnego Was mija. Czyli Wy jako taka baza, gdzie można się schować słyszy straszny dżwięk- zamiast uciec gdzieś, może liczyć na Was i wejść w komendę, którą zna i lubi 😊

Będą psy, które nie będą jadły w stresie. No i okej, ale właśnie na jedzonku masz ich nauczyć gdy nie ma tego stresu, aby na nagrodach sobie przepracować dane zachowanie. A potem jak wchodzi w nawyk, pies je rozumie, nie zawsze już musi być jedzonko. Ale też wchodzi kolejna sprawa:

5. WASZA STREFA:

Twój pies ma czuć się przy Tobie bezpiecznie.

Niekiedy jest tak, że pies na zewnątrz nie je, nie bawi się – bo nie ma wyrobionego doświadczenia, że gdy pracuje z Tobą jest bezpieczny. A to budujemy stopniowo, najpierw bezpieczne miejsca- czyli to co pisałam wyżej- nawet prosta nauka komend, zabawa.

Pilnujemy, że gdy pies jest z nami w kontakcie, ćwieczeniu, zabawie, dobrze się bawimy- nie podchodzi do nas człowiek, pies. Wtedy kojarzy sobie, że jest przy mnie bezpieczne. I np. koniec zabawy- jak idzie pies w naszą strobę. I jest info ode mnie, koniec zabawy bo ktoś może podejść i może przestać być bezpiecznie. Musimy to ogarnąć.

Do tego jeszcze nawiąże poniżej.

Sytuacja- przykład: ludzie na ulicy chcą głaskać Twojego psa. Pamiętaj, jeżeli Twój pies nie lubi być dotykany, zaczepiany. Bądź z Twoim psem w takich momentach. Bądź jego adwokatem, jak to mówią. Niech on czuje się przy Tobie bezpiecznie, nie pozwalaj na naruszanie waszej strefy komfortu, jesteś za niego odpowiedzialny Opiekunie.

6. CHODZENIE BLISKO PRZY NODZE:

– do miasta musicie to mieć. Będą momenty, gdzie musicie kogoś minąć, a w psiej komunikacji jak ktoś idzie na was frontalnie to znak, że będzie interakcja. I teraz na wąskiej ścieżce jest Twój pies, za nim Ty a naprzeciw psa- inny człowiek, pies. To według niego- on musi to ogarnąć.

Dla psa znaczenie ma struktura w jakiej się poruszamy. Podczas spaceru musimy komunikować się z naszym psem. Większość spaceru pies idzie, biega na luźnej smyczy, ale w momentach, które są ciężkie dla niego, dużo bodźców i coś go przerasta, my jako przewodnik przejmujemy kontrolę i prosimy psa, aby szedł przy nodze (musimy nauczyć psa tego kontekstu). Albo też przeczekał chwilę- zatrzymujemy się w komendzie siad-zostań, stajemy przodem do psa i czekamy.

Ma to ogromne znaczenie, ponieważ mamy być postrzegani przez psa jako przewodnik, który przeprowadzi go przez ciężkie sytuacje. Nasz pies będzie spokojniejszy, bo nie będzie musiał się zastanawiać czy pies czy człowiek idący na nas jest zagrożeniem.

Zasada jest taka: ten kto idzie pierwszy podejmuje decyzje, dlatego jak widzimy, że mijać nas będzie rower, inni ludzi, psy, auto itd. pies ma iść przy naszej nodze lub podążać za nami, wtedy będzie spokojniejszy, że to nie on musi podejmować decyzję.

Pies, który wie, że może polegać na swoim człowieku nie będzie czuł potrzeby, by „brać sprawy w swoje łapy”.

7. ALE NIE ZAWSZE:

U nas czasem jest chodzenie przy nodze, a czasem puszczam Chacka na długiej smyczy i on sobie robi ładnie łuczek i przechodzi.  Tutaj nie ma zasady. Bo Opiekunowie pytają jaka opcja jest najlepsza- moim zdaniem trzeba dobrać to do sytuacji, do psa i do Was jako zespołu. Ja Chacka obserwuję i znam już prawie 9 lat, więc jestem w stanie określić po jego mowie ciała- co będzie lepsze.

8. SZCZENIAK:

– bardzo ważne jest uczyć szczeniaka, że może od nas dostawać jedzenie podczas spaceru- uczyć, że zawsze może od nas coś dostać, nieważne gdzie jesteśmy. To już buduje nam fundament pod współpracę.

9. MUSISZ POZNAĆ SWOJEGO PSA.

Bądź Opiekunem, który nie tylko mówi, ale także słucha, rozumie swojego psa.

Poobserwuj w jakich miejscach węszy, na jakiego psa widok obsikuje murek. Kiedy przyspiesza kroku- czy wtedy chce uciec, czy może jak najszybciej gdzieś dojść?

Kiedy i czy zaczyna się stresować w jakiś momentach spaceru – kuli uszy, podkula ogon. Czy na widok jakiegoś psa podnosi mu się sierść? Kiedy merda ogonem, bo się cieszy, a kiedy bo się pobudził?

Kiedy się zatrzymuje? W jakie miejsca lubi chodzić i dlaczego? Jak zachowuje się, gdy wyczuje zapach suczki? W jakiej odległości potrafi minąć inne psy… Czy często na Ciebie spogląda, i kiedy spogląda? A może są miejsca, gdzie zachodzi Ci drogę, bo nie chce iść w danym kierunku?

Poobserwuj jak skanuje otoczenie – oczy, uszy, nos. Może według Ciebie się nic nie wydarzyło – a Twój psiak nagle się pobudził.

Tysiące pytań i odpowiedzi – jak tylko poświęcimy czas na analizę. Ty poznajesz swojego psa, budujesz z nim więź i relację. Uczysz się go. Dodatkowo obserwując będziesz w stanie wyczuć kiedy masz ostatni moment na odwołanie, zabranie go z sytuacji, kiedy jest za ciężko i on wybucha.

Chack po minięciu psa, zawsze leci do najwyższego punktu w zasięgu wzroku i sika- przyspiesza wtedy kroku, ja przyspieszam kroku z nim. Jak mijają nas ludzie, najczęściej zaczyna węszyć- ja czekam, nie poganiam, ustawiam się ciałem w jego kierunku, blokuję i ochraniam jego przestrzeń.

10. TEMPO:

Na filmiku na Ig który wrzuciłam jako „zapowiedź” tego wpisu- wskazałam na tempo Chacka jakim się poruszał na polu. To kłus. Swobodne poruszanie się, szybsze jednostajne tempo. I przez to, że teraz ma to ograniczone- niecodziennie możemy sobie pozwolić na to- robię duższe trasy w szybszym tempie- aby pomóc mu spalić energię i choć trochę dopasować się do jego tempa.

Psy ciągle chodzące na smyczach nie mają możliwości swobodnego poruszania się, to także wpływa na ich samopoczucie- więcej nerwowości, brak spełnienia. Nie zastąpią tego – szalone zabawy w bieganie za piłką, co jeszcze bardziej nakręca. Dlatego co napisałam powyżej- trzeba pomóc psu zrzucić energię, spacerki, gdzie pies ma więcej swobody, naturalnego ruchu.

11. SCHODZENIE NA BOK:

Czyli idąc przy ruchliwej ulicy widzicie, że piesek coraz to gorzej się zachowuje, pobudza, ciągnie, to dajcie mu chwilę dychnąć. Można zejść na bok, gdzie jest trochę trawy, jakiś budynek i np. zachęcić do węszenia ( jeśli sam w to nie wejdzie- rozrzucić smaczki), może chwila zabawy, a może masażyk- co pies to inaczej. Takie rozładowanie.

I nie wiem czy będziecie musieli tak robić do końca, bo jeśli dobrze to rozegracie, to nie. Bo w tym wszystkim chodzi o to, aby w tych trudnych momentach dla psa, uczyć go że go rozumiecie i może na Was liczyć. Budowanie u niego takiej odporności. Kiedyś przy ruchliwej ulicy musiał zrobić 10 przystanków, za miesiąc 5, za rok wcale.

12. PRZED WYJŚCIEM ZRZUCENIE ENERGII u „dzikusków”.

Pies naładowany energią, wchodzi w środowisko pełne bodźców i jest to szybka droga do wybuchu, jeśli jego organizm ma do tego możliwości. Zatem jeśli masz możliwość to na ogrodzie, w domu, za blokiem gdzie trochę spokojniej- poćwicz, pobaw się z nim, daj powęszyć- „rozładuj”go przez chwilę.

Nam pomagało to, że po prostu z Chackiem biegliśmy kawałek drogi😊

13. I NA KONIEC NAJWAŻNIEJSZE, UNIWERSALNE, BEZ CZEGO NIE BĘDZIE SUKCESU.

Od tego wszystko się zaczyna i wszystko się kończy. Niech Twój pies wie, że może na Ciebie liczyć i że zawsze jesteś po JEGO stronie.

Jednak, aby Ci ufał musisz wiedzieć kiedy odczuwa on niepokój, jest zestresowany, czegoś się obawia. Zrozum co i dlaczego komunikuje, dlaczego tak a nie inaczej reaguje na daną sytuację.

Poznaj go, co lubi, czego nie? Dlaczego tak a nie inaczej reaguje na psy, ludzi, koty? Jakie strategie radzenia sobie w ciężkiej  sytuacji wybiera? Co lubi robić? Wtedy łatwiej będzie Ci zaproponować mu inne wyjście z ciężkiej sytuacji. Pies, który wie, że może polegać na swoim człowieku nie będzie czuł potrzeby, by „brać sprawy w swoje łapy”. W związku z tym musisz nauczyć się chociaż podstaw psiej komunikacji, żebyś wiedział co psiak chce Ci powiedzieć.

No i jest jeszcze jedna strona medalu. Ty musisz być czytelny w swojej komunikacji dla psa. Jednak łatwiej żyje się z kimś kto nas rozumie. Psy naturalnie zwracają uwagę na mowę ciała. Zwróć uwagę na to co komunikujesz swojemu psu, czy Twoje gesty i słowa mówią mu to samo? Niestety, ale jeżeli z  Twoich komunikatów nic nie wynika, to tracisz w oczach psa. Stabilny przewodnik powinien być zdecydowany i pewny tego, co mówi oraz pokazuje. Jego „nie” powinno znaczyć „nie”.

Twój pies może na Ciebie liczyć, gdy się czegos obawia? Niech Twój pies wie, że może na Ciebie liczyć i że zawsze jesteś po JEGO stronie. Jednak, aby Ci ufał musisz wiedzieć kiedy odczuwa on niepokój, jest zestresowany, czegoś się obawia.

Zapraszając psiaka do swojego życia stajesz się za niego odpowiedzialny. Zakładam, że chcesz, żeby żyło mu się dobrze. W związku z tym musisz nauczyć się chociaż podstaw psiej komunikacji, żebyś wiedział co psiak chce Ci powiedzieć. A wtedy będziesz potrafił odpowiedzieć, a pies będzie czuł się BEZPIECZNIE, BO BĘDZIE CZUŁ SIĘ ROZUMIANY, będzie po prostu spokojnieszy.

OCEŃ Waszą relację z psem z takiej oto perspektywy. Czy czuje się przy Tobie bezpiecznie? Czy wiesz kiedy się stresuje i potrafisz mu pomóc? Czy jesteś Opiekunem, który tylko do psa mówi, a czy go w ogóle słucha? Jakim jesteś Opiekunem? Tylko mówisz i wymagasz, czy poza tym słuchasz i tłumaczysz? Chciałbyś spacerować z taką osobą jaką jesteś Ty dla swojego psa?

I tak na koniec.

Będą pieski lękuski, pieski reaktywne- u każdego praca będzie wyglądała inaczej. Jednak uważam, że wskazówki powyżej jakimi się podzieliłam są na tyle uniwersalne, że można je zastosować u każdego psiaka. Dodatkowo wprowadzając inne ćwiczenia, coś trzeba porobić dłużej, aby zadziałało, czasem trzeba wprowadzić coś wcześniej aby te w/w wskazówki zaczęły działać.

I jest coś co będzie niesamowite ważne w psim świecie- zawsze. To, że jeśli pies będzie czuł, że ma przy sobie Oparcie, Opiekuna któremu ufa, który zarządza i nie wrzuca go w sytuacje, gdzie ten musi reagować, np. zębami czy szczekaniem, to zawsze ogarniecie MIASTO😊